CocArt Music Festiwal
Wczoraj zaczął się w garażu Centrum Sztuki Współczesnej CoCArt Music Festival. Byłem obecny jako specjalny wysłannik nasztorun.pl ;) to oczywiście żart, byłem i napiszę parę słów o tym wydarzeniu.
Miejsce, nowo wybudowany budynek Centrum Sztuki Współczesnej przy ul.Wały Gen. Sikorskiego, a dokładniej garaż tego budynku. Ciekawe miejsce do prezentacji muzyki.
Sam budynek wzbudza sporo kontrowersji, tzn jego wygląd, mi osobiście, patrząc od strony teatru przypomina bunkier. Może z biegiem czasu wygląd się sam obroni. Wkomponował się w to miejsce, ale cóż, zapewne gdyby znalazł się inwestor aby tak wyglądał parking nadziemny w tym miejscu, byłby zgrzyt i skandal i była by dziura w ziemi a nie parking. Ale to wszystko tematy poboczne, wróćmy do festiwalu.
Całość odbywa się na terenie podziemnego parkingu pod budynkiem. Wejście na samą imprezę znajduje się z „tyłu” obiektu. Gdyby nie strzałki, to zapewne nikt by nie trafił.
Muszę przyznać, że mimo nie specjalnie dużej promocji w sieci(regularnie śledzę niektóre strony zajmujące się muzyką „alternatywną”) i na mieście (trochę plakatów, parę notatek w gazetach) ludzi przybyło bardzo dużo. Gdy byłem parę minut po 20 były sprzedawane „bilety rezerwowe”, widać chętnych było więcej niż organizatorzy się spodziewali.
Sam parking wyglądał jak to parking, dość nisko, wyższe osoby mogły czuć się trochę niepewnie, ale to nie była impreza do skakania na szczęście.
Na miejscu kilkadziesiąt krzesełek dla publiczności, niestety już wszystkie zajęte ;) i trochę ludzi wokół, kręcących się w poszukiwaniu dobrego widoku na scenę.
Na scenę składało się ok. 5 centymetrowe podwyższenie, 3 projektory przed sceną podwieszone pod sufitem, i 3 białe ekrany z tyłu i lekko po bokach na które padały obrazy z rzutników.
Zdążyłem na samo rozpoczęcie, akurat ludzie z CSW krótko prezentowali stronę muzeum, i wirtualne muzeum następnie do grania przystąpił pierwszy wykonawca – gospodarz i organizator w jednym toruńskie hati.
Pierwszą część ich występu spędziłem stojąc, mniej więcej w połowie usiadłem wzorem wielu ludzi na podłodze blisko sceny. Chłopaki grają na „bele czym”(krótki fragment z innego festiwalu) więc na początku mnie nie zachwycili, tym bardziej że zaczęli bardzo spokojnie, im dłużej grali, tym całość nabierała kształtu, nawet mogła się podobać.
Następnie na scenie pojawił się duet Synta[XE]rror, dwóch panów z laptopami. Grali muzykę mocno elektroniczno-mroczną powiedzmy. Poza muzyką były wizualizacje na ekranach z projektorów. Początkowo przypominały te znane użytkownikom Winampa, ale po pewnym czasie zaczęły pojawiać się różne obrazy. Ciekawy bardzo występ.
Jako trzeci na scenie pojawili się panowie (sami panowie na scenie przez cały czas) Job Karma.
Też połączenie muzyki i projekcji. Widać było, że wizualizacje kosztowały ich ogrom pracy, tutaj można zobaczyć jedną z nich. Najciekawszy występ wg. mnie. Tylko przygłośny i parę minut za długi. Albo ja za blisko kolumn się ustawiłem, ale nie tylko ja tak miałem, w niskim pomieszczeniu dźwięk się mocno kumulował, i było za głośno.
Jako czwarty na scenie pojawił się performer Sudden Infant, w stosunkowo krótkim występie pokazał swoje możliwości głosowe, właściwie strun głosowych a nie samego głosu. Trochę pooperował dźwiękiem i zszedł ze sceny. Wrażenie trudno opisać, mi nie przypadło do gustu, występ trudny w odbiorze.
Ostatni tego dnia na scenie pojawili się panowie z Finlandii Aural Holograms- prezentujący muzykę graną na różnych instrumentach niecodziennych (dzwonki, piszczałki, duży bęben). Była to muzyka dawna, połączona z próbą pokazania mistycznych obrzędów z dawnych lat.
Małe podsumowanie z mojej strony, widać, że taka impreza znajdzie w Toruniu swoje miejsce, frekwencja dopisała, miejsce z niezłym klimatem.
Minusy? Dźwięk, oraz niezapanowanie nad paroma fotografami, jeden stał przez sporą część występu Job Karma, gdzie kluczowe były wizualizacje na ekranach na tle jednego, a nie był ubrany na biało więc psuł trochę odbiór. Inni też trochę za często używali lampy błyskowej.
To tyle z pierwszego dnia.
Nie wiem czy dziś się wybiorę z różnych powodów. Jak tak, zdam relację.
Autor wpisu:
Paweł Żurawski.

