Założenie firmy w jednym okienku
Czy założenie firmy w Toruniu jest naprawdę takie trudne? Otóż nie.
Gazeta Wyborcza, jak zresztą wiele innych gazet, cieszy się z tzw. jednego okienka. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że to taka koncepcja, która sprowadza zakładanie firmy do wizyty w jednym miejscu i przy jednym okienku.
Właściwie to miłe, że ktoś myśli o przedsiębiorcach. Jednak pojawia się proste pytanie – czy i na ile to ułatwia życie?
Jeśli ktoś nie wie, to uprzejmie donoszę, że założenie firmy to jest pikuś wobec tego, co czeka przedsiębiorcę dalej. I wiem, co mówię, bo sama w tym roku zakładałam firmę.
Jako przedsiębiorcza oczekiwałabym, aby przepisy były mniej zawiłe, bardziej przystosowane do współczesnych realiów prowadzenia biznesu oraz nie pozwalały na wielość interpretacji.
Być może jedno okienko do założenia firmy spowoduje, że ludzie będą chętniej zakładali przedsiębiorstwa. Pytanie tylko, co dalej. Szybkie zamykanie firmy z powodu braku wiedzy na temat jej prowadzenia? Długi wobec skarbówki i ZUS-u?
Urzędnicy rzecz jasna cieszą się, bo statystyki idą w górę, przedsiębiorczość w narodzie nie ginie i w ogóle jest super. Statystyki dotyczące powstawania nowych firm omijają jednak późniejsze problemy, czyli np:
a) ktoś pogubił się w przepisach, czegoś nie zrobił, dostał karę i splajtował
b) kogoś przerosło prowadzenie biznesu, bo wydawało mu się, że załatwi coś w jednym okienku i wszystko jest takie jasne i proste
Dlatego też zamiast ułatwiać zakładanie firmy, które i tak jest najłatwiejsze w całym procesie prowadzenia firmy, należy zapytać przedsiębiorców, co tak naprawdę ułatwiłoby im życie.
Większość przedsiębiorców wbrew pozorom nie powie, żeby ułatwiać zakładanie firmy, bo to jest proste. Nie powie też, że podatki są za wysokie. Powie za to, że należy uprościć i zaktualizować przepisy.
Nie zgadzam się też z argumentem, że instytucje, w które trzeba się udać, aby założyć firmę, są w różnych częściach miasta. Toruń jest bardzo mały i wszystko leży w tym samym obszarze – wystarczy spojrzeć na mapę, a następnie przejść się w te miejsca. O ile na wpis do ewidencji trzeba czekać tydzień, o tyle sprawy w US, ZUS i GUS można załatwić w ciągu jednego dnia, co autor niniejszego tekstu wie z własnego doświadczenia. Trzeba tylko chcieć. :)
Autor wpisu:
Patrycja Kierzkowska. Rocznik 84. Od urodzenia mieszka w Toruniu.
