Ślizgawki na toruńskich lodowiskach zamkniętych

Kategorie: wycieczki

Odnosząc się do jednego z ostatnich wpisów, osobiście sprawdziłem jak wygląda sprawa ślizgawek na dwóch krytych lodowiskach w Toruniu, tj. ogólnodostępne ślizgawki na Tor-Torze oraz te na lodowisku Mentor Sport.

Wizyty na lodowiskach odbywały się w różne dni, oraz o różnych porach aby próba była bardziej wiarygodna ;)

Z góry zaznaczam, że nie wypowiadam się na temat wypożyczanych łyżew, ponieważ od tego sezonu posiadam swoje, wygodne, po tych z wypożyczalni na obiektach zwykle bolały mnie stopy, o obtarciach nie mówiąc.

Tor-Tor przy ul. Bema jest na tyle znanym i charakterystycznym obiektem, że niemal każdy torunianin jest w stanie wskazać to miejsce, oraz rozpoznać charakterystyczną budowę dachu. Za to jeśli ktoś nie był w środku od dłuższego czasu, może czekać go spory szok, ponieważ w ostatnich latach obiekt przeszedł gruntowną modernizację, począwszy od instalacji chłodzącej do toalet, szatni, pomieszczeń.

Na ślizgawkę na tym lodowisku wchodzimy z prawej strony lodowiska, a nie głównym wejściem od frontu (chociaż jak ktoś wie jak się poruszać pod trybunami to i taką drogę znajdzie). Wejście znajduje się na samym końcu, dzięki temu można podejrzeć postępy przy budowie drugiej tafli lodowiska, która odciąży tę główną.

Po wejściu mamy dostęp do miejsca ostrzenia łyżew, kasy sprzedającej bilety oraz szatni.
W szatni są szafki umożliwiające zostawienie butów i innych zbędnych drobiazgów (również kurtki). Skorzystanie z szafki wymaga wrzucenia 2zł które na koniec odzyskujemy po ponownym otwarciu drzwiczek.

Szatnia niestety nie należy do największych, z tego powodu warto być wcześniej aby bez tłoku zmienić obuwie. Bardzo duży tłok jest na koniec, gdy niemal wszyscy naraz chcą się przebrać etc..

Na lodowisku jest wydzielony fragment spełniający rolę „oślej łączki” gdzie osoby słabo sobie radzące na łyżwach mogą bez obaw o potrącenie ćwiczyć swoje umiejętności, także rodzice z dziećmi mogą w spokoju z pociechami tam się poruszać.
Reszta czyli ok. 80% lodowiska jest dla tych którzy uważają że sobie radzą na lodzie na tyle dobrze, że nikomu krzywdy nie zrobią ;)

Mała liczba ślizgawek w tygodniu na TT ma tą wadę że jak już są , to są bardzo obciążone, i są momenty że czasem jazda jest mało przyjemna. Ruch odbywa się po okręgu, więc wtedy w środku można poćwiczyć jazdę do tyłu lub inne ewolucje;)

W trakcie ślizgawek jest puszczana muzyka, co prawda nie najwyższych lotów, ale jest.
Na TT różnie jest z czyszczeniem lodu, na trzy wizyty lód był zrobiony tylko raz. A tak jeździ się po trochę zrytym, co z czasem robi się coraz mniej przyjemne, i zbiera się coraz więcej śniegu, co dodatkowo spowalnia.

Dodatkowym bonusem dla miłośników hokeja i Toruńskiego Klubu Hokejowego jest możliwość odpoczynku na tych samych ławkach i w tych samych boksach co siedzą nasi zawodnicy w trakcie meczu, i w trakcie odbywania zawsze niesłusznie podyktowanych kar ;)

Podsumowując lodowisko na Bema jest całkiem przyjemne, ale mała liczba dostępnych godzin powoduje duże zagęszczenie ludzi, i na lodzie w nie za dużym pomieszczeniu szatni, nie zawsze czyszczony lód też nie wpływa pozytywnie na opinię o tym miejscu, na pewno plusem jest duża powierzchnia tafli (60mx30m minus te 10-15m do nauki), oraz przestronność samego lodowiska nad nami niewywołująca uczucia klaustrofobii.

Drugim krytym lodowiskiem w Toruniu jest to przy ul. Szosa Chełmińska należące do firmy Mentor Sport.

Jest ono bardziej kameralne, z większa ilością dostępnych godzin, za to o mniejszej powierzchni samego lodu. Szatnie w porównaniu do tych z Tor-Toru są bardzo przestronne, łatwiej sobie znaleźć spokojne miejsce do przebrania, szafki działają na tej samej zasadzie, kaucji 2 zł. Także tutaj jest możliwość wynajęcia łyżew.

Tafla jest czyszczona chyba przed każdą kolejną godziną, szczególnie łatwo to poznać po tym, że przez pierwsze parę minut po wejściu na lód widzimy kałuże wody, która nie zdążyła zamarznąć. Ale przejazd rolby to wielki plus tego lodowiska.

Ilość ludzi na lodowisku zależy od kilki czynników, (w drugi dzień świąt było bardzo silnie obłożone, podobnie jak TT, ale w inne dni bywa bardzo spokojnie, szczególnie w weekendy we wczesnych godzinach bywa luźno).

Sama tafla posiada mniejszą powierzchnię od tej na Bema, ale stosunkowo mniej ludzi jest chętnych do jazdy, więc jest całkiem przyjemnie.

Podsumowując, to lodowisko jest mniejsze, ale i mniej popularne, dzięki temu przewrotnie możemy mieć więcej miejsca dla siebie, posiada wygodniejszą szatnię, oraz też leci muzyka więc jest podobnie.

Wybór lodowiska zostawiam każdemu indywidualnie, różnica w cenach sięga ok. 1zł więc to wielkiego wpływu na decyzję nie ma. Warto się przejść w oba miejsca, i wtedy będziemy mieli pełny obraz sytuacji. Moim zdaniem większy komfort oferuje lodowisku na Chełmińskiej, z powodu mniejszego obłożenia, oraz band które dla początkującego mogą być łatwiejsze do trzymania się ;)

Polecam oderwanie się od monitora komputera i zażycie trochę ruchu na którymś z lodowisk. Dla odporniejszych są jeszcze lodowiska odkryte na Nowym Rynku i na Rubinkowie, więc i tam można spróbować. Byle by się ruszać i spalić parę kalorii.

Strona lodowiska MOSiR Tor-Tor gdzie możemy sprawdzić kiedy można jeździć to http://tortor.mosir.torun.pl/slizgawki.php , na witrynę lodowiska Mentor Sport zapraszam tutaj: http://www.lodowisko.torun.pl/

Autor wpisu:
Paweł Żurawski.

Oceń wpis:
NiedostatecznyDopuszczającyDostatecznyDobryBardzo dobry
(głosów: 4, średnia ocena: 4,25)
Loading ... Loading ...
Możesz zaprenumerować komentarze RSS do tego wpisu.
Pamiętaj również, że możesz także zaprenumerować wszystkie wpisy przez RSS i wszystkie komentarze przez RSS.