Jeszcze o Jo
Wpis Shrew na temat popularnego w toruniu słowa jo cieszy się niezłym powodzeniem sądząć po ilości komentarzy.
Ja ze swojej strony mogę dodać przykład z życia kiedy to słowo sprawiło osobie spoza regionu mały problem.
Sytuacja
Autobus MZK lini nr. 25 (nowa linia, kurs w kierunku dworca pkp)
Pasażer 1 (spoza miasta), Pasażer 2 (autor, miejscowy)
P1 – Czy dojadę tym autobusem do dworca głównego
P2 – [wsiadając aby dojechać na plac rapackiego, na tablicach autobusu jak wół pisze Dworzec Główny]
- chyba jo
P1 – Jo? [plus zaskoczona mina, wtf;)]
P2 – To znaczy tak, powinien Pan dojechać, a jo znaczy u nas tak ;)
P1 – …. dziękuję
o JO wspomina w notce o Toruniu także internetowa encyklopedia humoru tj. Nonsensopedia:
Gwara toruńska różni się od języka polskiego przede wszystkim niezwykle częstym występowaniem wyrazu „jo” w różnych formach intonacyjnych. Wyrażają one odpowiednio:
* aprobatę – Jo!
* zdziwienie – Jooo?
* prośbę o potwierdzenie faktu – Jo?
* potwierdzenie faktu – No jo.
* przypływ pożądania – Niech no jo…
* olśnienie – A jooo!
* rozczarowanie – No jooo…
* niedowierzanie – Jo, jo…
* ekstra zabawkę na sznurku – jojo.
Autor wpisu:
Paweł Żurawski.
