O logice przestawiania ludzi z miejsca na miejsce
Jak tak popatrzy się na działanie Straży Miejskiej, to można pomyśleć, że to dzieci w piaskownicy, które przekładają zabawki z jednego miejsca, na drugie i myślą, że ma to jakiś sens.
Jakoś tak się dziwnie składa, że codziennie w mojej okolicy (Koniuchy) widzę Straż Miejską. O godzinie 10 rano sytuacja wyglądała tak: Siedzi gość na ławce, obok niego stoją przedstawiciele władzy. Nie wiem, o czym rozmawiali, domyślam się tylko.
Gość byÅ‚ ewidentnie pijany, miaÅ‚ wypchany plecak (wnioskujÄ™, że to jakiÅ› „wÄ™drowiec”) i ledwo trzymaÅ‚ siÄ™ na nogach. WstaÅ‚ z tej Å‚awki, wykrzykujÄ…c jakieÅ› dziwne sÅ‚owa i – pewnie zgodnie ze wskazówkami SM – poszedÅ‚ sobie. On w prawo, Straż Miejska w lewo.
I co siÄ™ dzieje dalej?
Panowie w odblaskowych ubrankach zniknęli za blokiem, a gość zaczepiał ludzi wracających ze sklepu. Zapewne za pół godziny ktoś zadzwoni po SM i Ci znowu pouczą obywatela, że czegoś tam mu nie wolno i pójdą w swoją stronę.
Sytuacja wrÄ™cz komiczna. Jaki bowiem sens ma przekÅ‚adanie czÅ‚owieka z jednego miejsca na drugie? Nie siedzi na Å‚awce, to stoi pod sklepem. Nie stoi pod tym sklepem, to pójdzie pod inny sklep. Problem nie znika, tylko zostaje zepchniÄ™ty w inne miejsce. I – wskazujÄ…c odpowiedniÄ… scenÄ™ w filmie „Rejs” – kto za to pÅ‚aci?
Idealnie w mojej ocenie byłoby tak:
Siedzi sobie pijany na ławce. Bez względu na to, czy jest bezdomnym, czy nie, zabiera się go na izbę.
Jeśli ma stałą pracę, to po wytrzeźwieniu dostaje:
a) rachunek za izbę, który musi zapłacić, a jak nie to przymusowo go odpracuje,
b) nakaz leczenia, który wykonywany jest w godzinach wolnych od jego pracy.
Jeśli nie ma stałej pracy, to dostaje:
a) rachunek za izbę, który musi zapłacić, a jak nie to przymusowo go odpracuje,
b) nakaz leczenia, który wykonywany jest po jego przymusowej pracy (za którą otrzymuje drobne wynagrodzenie oraz jedzenie i ewentualnie dach nad głową w czasie leczenia, jeśli nie ma gdzie mieszkać).
Tak, wiem, to nierealne.
Tak, ja wiem, że nikogo do niczego zmuszać nie wolno, że prawo to i tamto itp. itd.
Tak, wiem, mam płacić podatki i cieszyć się, że z nich właśnie Straż Miejska w ogóle zechce się przechadzać po ulicach i przestawiać niewygodnych ludzi z jednego miejsca na drugie. To działanie przecież tak skutecznie zwalcza wszelkie problemy.
Autor wpisu:
Patrycja Kierzkowska. Rocznik 84. Od urodzenia mieszka w Toruniu.

