Cudowne drzewo?
Wpis z charakteru może okazać się drażliwy ostrzegam :)
Na skrzyżowaniu ul Gagarina i ul. H. Sienkiewicza, rośnie drzewo. Niby nic..
Ale na tym drzewie wisi przybity wizerunek Jezusa.
Prawdę mówiąc jak to dziś zobaczyłem, to zaliczyłem opad szczęki.
Nie wiem czyja to inicjatywa, niby za płotem mamy seminarium duchowne, niedaleko do budynków pewnego wpływowego zakonu ;) ale tak czy siak, nie wierzę jak ktoś o zdrowym podejściu do życia, i potrafiący logicznie myśleć zrobiłby coś tak głupiego.

Wcześniej czy później albo ktoś to zerwie, albo w jakiś sposób zbezcześci. A wtedy będzie lament..
Z drugiej strony dla mnie profanacją jest właśnie takie nadużywanie symboli, samowolka która może wyrządzić więcej złego niż dobrego IMHO.

Autor wpisu:
Paweł Żurawski.


4 Comments on “Cudowne drzewo?”
Kolego,
na tym drzewie jakiś czas temu zginął motocyklista.
Drzewo na ulicy to nie miejsce na symbole religilne. Dlw kogoś poszkodowanego to miejsce tragedii ale ktoś inny może nawet nieświadomie wyprowadzi psa aby się pod tym drzewem wysikał. I jak to pogodzić?
Problem jest nieco szerszy, bo nie chodzi już tylko o to, że ktoś tam wyprowadzi psa, ale o to, czy ktoś powinien wieszać różne rzeczy tam, gdzie uważa to za stosowne?
Prosty przykład – wypadków drogowych dziennie jest mnóstwo, dziennie na drogach ginie kilkanaście osób, więcej zostaje rannych. Dodajmy do tego morderstwa, gwałty, pobicia, napady rabunkowe itp. Dla wszystkich osób poszkodowanych i ich bliskich konkretne miejsca będą wiązały się z czymś bolesnym (utratą bliskich, przykre wspomnienia do końca życia).
I teraz wyobraźmy sobie, że w całym kraju, w miejscach ważnych z jakiegoś powodu dla tych wszystkich osób, będą stawiane różne przedmioty.
Jako człowiek rozumiem dramat bliskich, ale z drugiej strony sądzę, że pamięć o ludziach warto zachować w głowie i miejscach przeznaczonych do tego.
A ja bym nie miała nic przeciwko temu by w miejscach „ważnych z jakiegoś powodu dla tych wszystkich osób” stawiać rożne przedmioty. I niech stoją tak długo, jak długo jest to potrzebne tym osobom. Jedyne, co powinno być, to jakaś informacja dlaczego dany przedmiot tam stoi choćby np „tu 12.XI.2000 roku zginął xx lat yy” albo coś w tym rodzaju.
Chociaż nie ukrywam, ze taki wizerunek Jezusa przybity do drzewa i to na tyle nisko, ze byle pies czy pijak może go obsikać uwazam za nadużycie. Nie lubię też jeśli się okalecza drzewo „w imię wyższych celów”. Ale nie mam nic przeciwko upamiętnieniu.
Na rogu Sienkiewicza i Bydgoskiej zginęła dziewczynka. Przez wiele lat stał w tym miejscu betonowy sześcian w ktorym ktoś sadził kwiaty czy palił znicze. Już go nie ma po kolejnym remoncie, zresztą i znicze były coraz rzadsze widać rodzina się uporała z bólem. I dobrze, ze tak. Ale to miejsce było potrzebne, pewnego poranka gdzieś chyba przed siódmą widziałam tam kobietę (matkę?) w czerni, postała chwilę w tym miejscu, wypaliła papierosa, chyba trochę popłakała i poszła. Na cmentarzu byłoby jej trudniej w taki sposob przezyc żałobę, nie mowiac o tym, ze cmentarz jest daleko a to miejsce blisko domu.
Nie oceniajmy innych. Jesli mają potrzebę upamiętnienia, uszanujmy to. (Chociaż – powtorzę jeszcze raz – niekoniecznie w takiej formie jak na wspomnianym drzewie)